Wszystkie żyrafy mojej Mimbli, czyli Sophie

4 Paź

Zaczęło się tak: miałam wybrać dla córci pościel (gdy ta była jeszcze mieszkanką mojego brzucha) i przeglądając kolejne oferty dostałam zawrotu głowy: misie, baranki, kratki, serduszka, kotki, ale kiedy znalazłam żyrafki na beżowym tle, moje męskie wsparcie zakrzyknęło – o tak, żyrafki! Potem dokupiłam jeszcze pieluchy flanelowe, tetrowe – w też same żyrafki. A potem ciocia obdarowała małą pierwszą żyrafą zabawką, czyli sławetną Sophie Vulli. Nasza Sophie wciąż ma się nieźle, mimo okresami bardzo intensywnego użytkowania, czas więc na kilka słów o niej:

– jest bardzo lekka, nawet noworodek może się nią “bawić” to znaczy łapać i ciągnąć – bez obawy, że go pacnie w nos; gdy maluch jest starszy, może nią wymachiwać;

– zabawnie piszczy, co przyciąga uwagę (niestety także psa, który próbuje zawłaszczyć żyrafkę), co ważne, dźwięk nie jest nieprzyjemny;

– jest miękka, wręcz idealnie dopasowana do dziecięcych dziąseł, które można masować gryząc nogi lub głowę;

– wykonana jest z gumy, która ma taki dość fajny, charakterystyczny zapach (nie śmierdzi gumą/plastikiem);

– z czasem łatki zostały trochę zlizane, ale ponieważ to barwniki spożywcze, nie muszę się martwić.

Ogólnie rzecz biorąc – gorąco polecam. Idealna pierwsza zabawka.

 

2 komentarzy w “Wszystkie żyrafy mojej Mimbli, czyli Sophie

  1. Ooo a ja czytałam o niej w czasie ciąży, potem wyleciała mi z głowy ta żyrafka, a słyszałam same pozytywy… Chociaż podobno nieoryginalne też się cieszą taką miłością dzieci 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *