Powstrzymać Niepowstrzymane – zabezpieczenie kuchenki, lodówki etc.

4 Mar

W życiu każdego młodego człowieka przychodzi czas, gdy zaczyna sprawdzać: a co jest w lodówce? a jak pokręcę tym kurkiem? a tamtym? a jak tu palce wsadzę? Różnie bywa z odpornością domu na takie sprawdzanie… Przy starszych dzieciach radziliśmy sobie nieźle: zatyczki do gniazdek, odkręcony uchwyt od lodówki i zdejmowanie kurków od kuchenki sprawdzały się w zupełności. Na kuchence mieliśmy osłonkę-samoróbkę z drewna, której zdarzało się zaczynać dymić (nie polecam tego rozwiązania). Ale dzieci rosną, blokady poznikały, urządzenia zostały zmienione. Wszystko było pięknie do czasu, aż najmłodszy członek naszej rodziny zaczął sprawdzać…

Tym razem postanowiłam, że nie pójdę na łatwiznę, o nie! Kupię stosowne zabezpieczenia. W tym celu udałam się do Ikei, bo pamiętałam, że kiedy byłam tam pierwszy raz te 10 lat temu, to stosownych blokad i osłonek było zatrzęsienie (tylko ceny do naszych ówczesnych zarobków były nie bardzo). A tu: zonk! Tylko blokady do szuflad i zatyczki do gniazdek (swoją drogą, nie znalazłam też wysokich, drewnianych krzesełek – było kilkanaście modeli, a teraz jest jeden paskudny z plastiku, za to z szelkami).

W efekcie kupiłam do zabezpieczenia lodówki przyklejanego rzepa firmy Canpol. Zalety: tani. Wady: szybko się ubrudził, nie dało się go za bardzo umyć i mało poręczny w użyciu, w dodatku jeśli rzepa nie dokleiło się mocno dociskając w każdym miejscu, to dziecko było w stanie go rozerwać, więc zamykanie wymagało dużej dbałości. Ponieważ w międzyczasie dziecko odkręciło gaz u dziadków, to postanowiłam zdecydowanie się rozejrzeć za czymś stosownym. Wybrałam zabezpieczenie kurków kuchenki Baby Secure, a przy okazji wzięłam tej samej firmy blokadę lodówki (oraz ubikacji. szuflad itp.). Koszt niezbyt duży, bo 15 i 9 złotych. A poza tym totalna porażka!!! Osłonki na pokrętła to plastikowy pierścień zakładany pod pokrętłem i plastikowa kopułka wtykana w luźno dyndający spodni pierścień. Żeby zdjąć, trzeba ścisnąć kopułkę. Czego ponoć dziecko nie umie zrobić. O bezsensowności tego natychmiast przekonała mnie moja córcia, spokojnie zdejmując wszystkie osłonki natychmiast po założeniu… Żeby było śmieszniej – jej siła nacisku była odpowiednia, natomiast mój mąż próbując dokonać tego samego zgniótł osłonkę. No cóż, producent ostrzega “Należy zaprzestać używania zabezpieczenia, kiedy dziecko jest w stanie je zdjąć lub nim manipulować.” Kochani Rodzice! Niniejszym informuję, że półtoraroczne dziecko dziecko jest w stanie owo zabezpieczenie zdjąć. O manipulowaniu nie wspomnę. Ciekawe dla jakiej grupy wiekowej producent je przeznaczył?

Ciut lepiej było z blokadą lodówki. Ale tylko ciut. Składa się ona z klamry (jak do paska czy plecaka) i plastikowego paska, który mocowany jest taśmą samoprzylepną. Wykonanie fatalne – plastik z ostrą krawędzią – od razu rozcięłam palca. Potem przez jakiś czas działało, ale przelepiec po iluś użyciach postanowił nie trzymać taśmy, która po prostu odpada (sztywny plastik – nie miało prawa działać na dłuższą metę.)


Podsumowując: wyrzucone pieniądze. Kurki zdjęłam i zakładam, gdy chcę odkręcić gaz. Odkręciłam uchwyt lodówki. Tłumaczę i pokazuję. Ponieważ mam mało uparty egzemplarz – daję radę, ale w sumie, co to za rozwiązanie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *