Pieluchy NaughtyBaby – czy faktycznie nieposłuszne?

4 Lip

Kiedy przymierzałam się do kupna zestawu pieluch wielorazowych dla najmłodszej pociechy, wcale jeszcze nie byłam przekonana czy to najlepsze rozwiązanie, no bo bądźmy szczerzy: zgromadzenie kilku otulaczy lub kilkunastu kieszonek, wkładów, formowanek… – to wszystko kosztuje, dlatego…NaughtyBaby uznałam za tanią alternatywę: za około 30 złotych otrzymujemy pieluchę kieszonkę z 2 mikrofibrowymi wkładkami, które mogą zostać użyte z innymi otulaczami. Zakupiłam 6 takich kieszonek i choć początkowo nie byłam zachwycona, z czasem się do nich przekonałam. Niewątpliwe zalety to porządne uszycie: z materiału PUL i polarku. Pielucha jest dobrze dopasowana – ma napy służące do jej zmniejszenia, gumeczki dobrze przylegają – nic nam nigdy nie wyciekło ani bokiem ani górą. Największa zaleta to chyba jednak wkładki – chłonne, miękkie. Pielucha ma też wady – chyba jak wszystkie kieszonki: jeśli włożyć wkładki do środka, cała pielucha (także na zewnątrz) wydaje się być mokra nawet po jednym, niewielkim siknięciu. NaughtyBaby sprawdzają się za to rewelacyjnie jako otulacze. Zwłaszcza zimą, w upały niestety nie bardzo, bo dodatkowa warstwa polaru grzeje.

Jeden komentarz w “Pieluchy NaughtyBaby – czy faktycznie nieposłuszne?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *