O sztuce, komercji i militarnych zabawkach

1 Sie

Będzie poważnie. I krytycznie, ale myślę, że okazja – 70-a rocznica Powstania Warszawskiego – jest po temu idealna. Kiedy byłam dzieckiem, a potem nastolatką, wśród moich lektur przeważały takie, które działy się w czasie wojny lub po wojnie. Takie były czasy, takich książek w bibliotece najwięcej. Nawet chłonąc przygody pana Tomasza vel Samochodzika, hitlerowców miałam w tle. Bohaterowie Niziurskiego żyli w świeżo powojennej Polsce, a chłopcy ze Starówki potykali się o niewybuchy. Podobnie było z filmami: bohatersko walczący z Niemcami Kloss, wracający do zburzonej Warszawy bohaterowie serialu Dom, a i o pancernych się oglądało. I chociaż prawda historyczna tych dzieł bywała mocno przekręcona, dawały one obraz człowieka odważnego, bohatera, patrioty. Pamiętam więc jakim niesłychanym szokiem było dla mnie, gdy zobaczyłam w gazecie zdjęcie pudełka klocków Lego z obozem koncentracyjnym. Nie mogłam pojąć: jak można? Jak ktoś śmiał?! Dlaczego? Dopiero później odkryłam (tia, internetu nie miałam), że była to część instalacji Zbigniewa Libery. Z dostępnych (a nawet dostarczonych przez Lego) klocków stworzył 3 zestawy (7 pudełek) tworzących niemiecki obóz koncentracyjny. Instalacja ta wywołała nie tylko moje oburzenie – nie dopuszczono jej na Biennale w Wenecji, a autora bezlitośnie krytykowano, mówiąc, że to wygłup i z byt lekceważące podejście do tematu. Jakiś czas później doceniono go jednak, wydano też dużo pieniędzy, żeby choć jeden zestaw wrócił do Polski. Dziś uważa się go za jedno z najważniejszych dzieł polskiej sztuki współczesnej. Do czego jednak zmierzam? Do tego, że mimo intencji artysty, który chciał sprowokować do myślenia, dostrzegania pewnych schematów, tak blisko było do obrażenia ludzi, którzy nie życzą sobie, żeby zbyt lekko traktować męczeńską śmierć. Artysta bronił się „Tłumaczyłem, że tą zabawką chciałem pokazać, jak się uczy pewnego modelu społecznego, bo ta zabawka dotyczy formy organizacji społecznej – w jaki sposób się to przedstawia, jak modeluje się dzieci przy pomocy zabawki.” Co jednak mówić i myśleć o potwornym pomyśle firmy Cobi, która wymyśliła sobie serię klocków „Mała armia WW2”. Możecie kupić poszczególne czołgi, działa, transportery, figurki i… dla upamiętnienia (!!!) Powstania Warszawskiego zestaw: „VW Kübelwagen” (zestaw przedstawia Powstańca, samochód terenowy VW Kübelwagen, żołnierza niemieckiego i barykady) oraz Barykada – Powstanie Warszawskie (ten zestaw przedstawia żołnierza niemieckiego i Powstańca na barykadach). Teraz Wasze dziecko może się bawić radośnie uśmiechniętą figurką Powstańca, który z płonącego budynku mierzy do równie uradowanego Niemca. I to za jedyne 33,49 zł. Tak, tak się właśnie modeluje dzieci przy pomocy zabawki…

cobi-powstanie-warszawskie-klocki.jpg

 cobi-powstanie-warszawskie-klocki2.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *