Wkładki i wielorazowe podpaski Naya? raczej nye…

18 Lip

Po przetestowaniu nieco sztucznego rozwiązania, jakie daje Charlie Banana, postanowiłam spróbować czegoś super eko: wkładek wykonanych z organicznej bawełny, czyli produktu firmy Naya. Cena podobna jak Charlie, natomiast o ile ChB są naprawdę świetnie uszyte, wykończone super precyzyjnie w każdym calu, to na ich tle Naya wygląda na zgrzebną do bólu robótkę ręczną. Ot, zszyte ze sobą kawałki bawełny. Nic nie chowane do środka, obrzucone za zewnątrz i jak to bawełna strzępiące się. Nie bardzo, ale jednak… Mam takie odczucie, że jakbym wzięła starą koszulkę… bez trudu uszyłabym równie organiczne ekocudo w domu.
Na plus trzeba napisać, że bawełna chłonie świetnie, ale ponieważ brak jakiejkolwiek warstwy izolującej (wkładka jest dzięki temu super oddychająca), to jej przesiąknięcie jest kwestią minut. Nie pomoże dokładanie kolejnych wkładów (co w rozmiarze “nocnym” jest nieciekawie rozwiązane – wkłady przesuwa się tylko przez taką “szlufkę”, która je przytrzymuje na miejscu). Ja wkładek używam jako uzupełnienia do kubeczka, więc nie chodzi o jakąś super chłonność, tylko minimalne zabezpieczenie – niestety nie bardzo się ono sprawdza. Wydaje mi się, że jednak PUL jest tu jedynym sensownym rozwiązaniem.
Pierze się, jak to bawełna, trudno. Znacznie gorzej niż polarek użyty w ChB. Przebarwienia też widać – najwyraźniej jest to nieuniknione. Ogólnie mam coraz bardziej mieszane odczucia w stosunku do wielorazowych wkładek… przynajmniej jako wkładek menstruacyjnych, bo jako codzienne – higieniczne sprawdzają się podobno całkiem nieźle.

Jeden komentarz w “Wkładki i wielorazowe podpaski Naya? raczej nye…

  1. czy naya jest tańsza?chyba nie..koszt 1 podpaski to ok 20 złotych, ja potrzebowałabym ich co najmniej 13(mam długi i mocny okres) plus do tego koszty prania (woda która drożeje i jakiś środek piorący).Chcialabym spróbować gdyz czyrtałam duzo opini jednak sie zniechęciłam…do tej pory uzywam naturella są miękkie i wygodne i niezauważyłam podrażnień kosztują jedyne 4,50 za 20 sztuk im używam ile chcę, zmieniam kiedy potrzebuję…znowu nie wydaje mi się żeby jednorazówka uzywana przez 6 dni w moim przypadku wywołała podrażnienia (przeciez nie nosimy ich codziennie jak małe dzieci pampersy tylko kilka dni w miesiącu…)a z tą chemia to przesada…dioksyny i inne tam a czy srodki piorące do naye nie mogą uczulić?trzeba by było nic nie jeść i nie uzywac żadnych kosmetyków bo wszystko jest chemiczne…przecież chemia nas zywi i ubiera czyż nie prawda?
    Wiem, że produkty eko są coraz bardziej w modzie ale czyż mam możliwość uzywania naye jeśli prowadze bardzo aktywny styl zycia przebywam cały dzień poza domem?musiałabym kilka smrodów nosic ze soba w jakiś saszetkach…nie przemawia to do mnie…tak to podmywam się często zmienię i problem z głowy…myślę że naye to rozwiązanie dla kobiet będących w domu, nie pracujących…do tego miałabym je wieszać w łazience żeby wszyscy pomyśleli że jestem nienormalna uzywając materiału przy dzisiejszej technolocii?
    dziewczyny mówiły na forum o jakimś przezyciu z ciałem, doświadczeniem z ciałem, księżycu…nie rozumiem o co im chodzi, ja znów nie uważam kontaktu z własną krwia za przyjemny…poza tym nie traktuję miesiączki jako tabu ale lubię dyskrecję a nie żeby wszyscy wiedzieli że mam okres i oglądali moje wynalazki na sznurku… ja nie widzę zalet…wydaje mi się mimo wszystko nie bardzo to higieniczne…PRANIE CZEGOŚ TAKIEGO NIE NALEŻY DO PRZYJEMNYCH

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *