Muzycznie, tęczowo, edukacyjnie – Bum Bum Rurki

23 Lip

Jakiś czas temu uparłam się, że moje najmłodsze dziecko musi mieć taki chodzik-pchacz. Jak się baba uprze… chodzik został kupiony. Jak się sprawdził, może za jakiś czas napiszę, dziś o czym innym. Otóż ten chodzik miał coś w rodzaju pianinka, takiego na aż 5 klawiszy. Cieszyło się ono wielkim powodzeniem u moich starszych dzieci, które zapamiętale na nim wystukiwały “wlazł kotka”, a nawet początek “Ody do radości” (brak jednego dźwięku zastępowały ustnym “pam”). Planowałam więc kupienie cymbałków tudzież dzwonków chromatycznych, ale jak to z takimi planami bywa, ciągle odsuwałam je w czasie, głównie z powodu trudności z wyborem: no bo kupić takie poważne, 27-o tonowe, czy jednak takie uproszczone a zabawkowe? Kiedy zobaczyłam Bum Bum Rurki, to aż mnie zatkało: o tak, to jest dokładnie to, czego potrzebujemy! Dlaczego? Bum Bum Rurki, czyli Boomwhackers (tak brzmi oryginalne, amerykańska nazwa tego produktu) mają szereg zalet, które sprawiają, że idealnie nadają się dla moich (i nie tylko!) dzieciaków:

  • granie na nich wymaga ruchu i to takiego solidnego, nie pam-pam pałeczkami, tylko porządny zamach i łup! (kto zna ruchliwość moich dzieci, wie, czemu to takie istotne), a rurkami można stukać o podłogę, krzesło, rękę, głowę (chyba najfajniejszy dźwięk wydają właśnie wówczas),
  • każda rurka ma inną długość, dzięki czemu daje kolejny dźwięk z gamy, dla ułatwienia oznaczone są różnymi kolorami (co fajnie ćwiczy u młodszych dzieci umiejętność rozpoznawania kolorów),
  • pozwala utrwalić bądź nauczyć się nazw solmizacyjnych (czyli do re mi…) i przyporządkować im “alfabet muzyczny” (CDEFGAHC), choć jest tu różnica w oznaczeniach (w Polsce używa się H, a tu jest B, ale to też fajna okazja do zgłębienia wiedzy),
  • w czasie wystukiwania szybko okazało się, że nie wystarczy dobrać wysokość dźwięku! Trzeba jeszcze zadbać o długość dźwięku, o to jak szybko wystukamy kolejny i jaki rytm nadamy całości i tu doszliśmy do tego, że nuty po coś są. Podobnie jak pauzy. Jeśli u kogoś w domu się muzykuje, to pewnie żaden zachwyt, ale u nas to było piękne odkrycie, że zapis muzyczny można zastosować też samemu, ba! spróbować dostosować jakiś zapis nutowy do zagrania na rurkach…
  • granie doskonale ćwiczy słuch, wyczucie rytmu i wymusza konieczność współpracy, bo samemu można tylko pałeczkami, a jak chce się mieć fajny dźwięk, to trzeba puknąć, no i tu potrzebne są drugie i trzecie ręce… więc trzeba namówić kogoś do grania,
  • oglądanie, co inni potrafią robić, sprawia, że czuje się chęć ćwiczenia, szukania i doskonalenia umiejętności,
  • rurki świetnie nadają się do kibicowania,
  • zestaw podstawowy (czyli diatoniczny, pozwalający zagrać parę najpopularniejszych melodii), można rozbudować o rurki dające dźwięki wyższe i niższe. Można też kupić szereg innych akcesoriów, tak więc jest na co odkładać pieniądze do skarbonki, zwłaszcza, że apetyt na kolejne rurki rośnie w miarę na nich grania.

A to jeden z moich ulubionych filmików ukazujących możliwości Bum Bum Rurek:

9 komentarzy w “Muzycznie, tęczowo, edukacyjnie – Bum Bum Rurki

  1. Jak dla mnie to jest to najlepsza zabawka z możliwych – po pierwsze niedroga, po drugie wytrzymała i praktyczna, a po trzecie nadaje się dla dzieci w każdym wieku.

  2. Bum Bum Rurki powinny znajdować się w każdym przedszkolu. takie instrumenty – zabawki świetnie rozwijają różne umiejętności maluchów.

  3. Rurki, które można wykorzystać na wiele różnych sposobów. Można je używać do zabaw sportowych, do grania oraz np. do kibicowania. Fajna zabawka dla dzieci w każdym wieku.

  4. Tam gdzie są bum bum rurki tam jest zabawa! Nie ma co ukrywać, że to zabawka pożądana i uwielbiana przez dzieciaki.

  5. Zabawka idealna. Nadaje się zarówno dla dziewczynek i dla chłopców. Uważam, że naprawdę warto w nią zainwestować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *