Kolorowe tabliczki Montessori

4 Mar

Kolorowe tabliczki MontessoriDo zrobienia tych tabliczek zbierałam się i zbierałam, ale ciągle coś mi stawało na przeszkodzie. Zrobiłam nawet takie uproszczone – zalaminowany wydruk, ale to mnie nie satysfakcjonowało, bo moja drukarka to raczej taka cienka jest. W końcu jednak nastąpiła mobilizacja. Po intensywnym namyśle, niezbyt udanej przymiarce do balsy, zdecydowałam się na sklejkę, bo ostatecznie moje kolorowe tabliczki Montessori są zrobione ze sklejki. Znalazłam na allegro sprzedawcę, który ma w swojej ofercie zakładki ze sklejki i pomyślałam, że jakby  każdą taką zakładkę ciachnąć na pół… wysłałam zapytanie i okazało się, że nie ma problemu, a cena za 100 tabliczek w wybranym przeze mnie rozmiarze (5cm x 7,5cm) była bardzo przyzwoita. Uznałam, że 100 to dość, co było błędem, bo mogłam wziąć więcej i zrobić pełne 4 zestawy. Zamiast tego jest cały zestaw II, w którym zawiera się zestaw I oraz cały zestaw III i kilkanaście tabliczek, które w połączeniu z tymi z zestawu III dają częściowo zestaw IV. Po otrzymaniu tabliczek, papierem ściernym przeczyściłam każdą tak, aby jej krawędzie i rogi nie były zbyt ostre. Następnie pomalowałam na biało – farbą akrylową. Ponownie wyczyściłam całe (zarówno powierzchnie jak i krawędzie) drobnoziarnistym papierem ściernym, a potem pomalowałam jeszcze raz białym podkładem.

Deseczki pomalowane na biało

Postanowiłam, że pozostawię białe paski po bokach, trzeba więc było jakoś je odmierzyć. Z 3 deseczek i taśmy malarskiej zrobiłam takie “urządzonko” – prowadnicę, która uniemożliwiała włożenie deseczki za głęboko, a ułatwiała narysowanie prostej kreski w odpowiednim miejscu.

Po narysowaniu kresek przyszedł czas na malowanie. Malowałam farbami akrylowymi, przy czym bazą była biała farba. Farby miałam różne i różnych firm. Najlepiej sprawowały się (to znaczy łączyły, mieszały i pozwalały na uzyskanie odpowiedniego odcienia) farby akrylowe do metalu i drewna (takie ze sklepu budowlanego), na drugim miejscu były farby akrylowe do tkanin (chociaż miały już ze 20 lat), natomiast farby dla plastyków były najgorsze (miałam takie lepsze tubki kupowane na sztuki i takie ciut gorsze kupione w komplecie, acz też firmowe). Najlepiej malowało mi się te deseczki, w których odcień był coraz jaśniejszy. Malowanie od jasnej do coraz ciemniejszej sprawiało mnóstwo problemów. Nie wszystkie odcienie mi się podobają: fioletowy zupełnie wymknął się spod  kontorli, brąz też pozostawia sporo do życzenia. Pomalowane deseczki układałam na pokrywkach od słoików w taki sposób, że opierały się tą białą częścią. Dzięki temu mogłam malować od razu całość – obie strony i krawędzie. Nie używałam taśmy malarskiej, nie umiem się z nią dogadać – nakleja mi się krzywo, przy odrywaniu odrywa też farbę, wolałam ciągnąć z ręki, wychodziło dość prosto i szło szybko, a efekt dało naprawdę zadowalający.

 

Jeden komentarz w “Kolorowe tabliczki Montessori

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *