“Każde dziecko może nauczyć się spać” – podręcznik tresury…

30 Kwi

“Każde dziecko może nauczyć się spać”, taki tytuł nosi książka autorstwa Anette Kast-Zahn, Hartmut Morgenroth, która kiedyś zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Teraz oceniam ją znacznie krytyczniej, ale po kolei.

Na początku możemy przeczytać co autorom wiadomo o śnie dziecka, jak ów sen się zmienia wraz z wiekiem, jest też kilka rad „profilaktycznych”, czyli o czym warto pomyśleć od pierwszych dni życia dziecka:

  • w nocy czynności pielęgnacyjne powinny być wykonywane w ciszy, spokoju, przy przytłumionym świetle, bez specjalnych zabaw czy udziwnień, (to akurat ma sens),
  • nauczyć się odróżniać potrzebę ssania i bliskości od głodu, nie karmić wówczas, gdy dziecko nie jest głodne, (łatwo powiedzieć, ale nauka tego trwa trochę),
  • wydłużając przerwy między posiłkami starać się zachować ich regularność i rytm – co około 3 godziny, (i tu się nie zgadzamy, bo karmienie na żądanie zakłada coś innego)
  • dziecko w wieku kilku tygodni można kłaść rozbudzone do łóżka – niech próbuje usnąć samodzielnie, (jeśli dziecko nie protestuje – oki, ale jeśli płacze… to mi się to już nie podoba)
  • od 6 miesiąca życia wprowadzenie stałych pór zasypiania (to też ma ręce i nogi).

W dalszej części autorzy omawiają szereg niekorzystnych przyzwyczajeń, jakie wytwarzają się u dzieci nie potrafiących samodzielnie zasnąć oraz radzą, jak z tym walczyć, proponując  plan terapii. Polega on na:

  • ustaleniu rozsądnych terminów jedzenia i spania (rozsądne według mnie i dziecka nie jest równoznaczne z tym, co za rozsądne uważają autorzy),
  • rezygnacji z wszelkich „pomocy” (nie rozumiem dlaczego dziecko nie może mieć maskotki czy maminej koszulki, no owszem noszenie na rękach to kiepski pomysł, ale są sytuacje, gdy wzięcie na ręce jest konieczne. O tym, co i jak decydować powinien rodzic i jego intuicja, a nie książkowy treser),
  • wprowadzeniu harmonijnego rytuału wieczornego (to akurat ma sens, rytuały są dobre dla małych dzieci),
  • pozostawianiu rozbudzonego dziecka w łóżku, aby samo spróbowało zasnąć (i stąpamy po grząskim gruncie…),
  • pozwalaniu dziecku na płacz i protest – początkowo na 3 minuty – po tym czasie rodzic powinien wejść, porozmawiać, uspokoić i położyć spać, wyjść po najwyżej 2 minutach (i tego właśnie nie polecam – to metoda o całe kilometry od rodzicielstwa bliskości, które pozwala na bycie rodzicem bez wyrzutów sumienia),
  • kolejna próba uspokojenia dziecka powinna nastąpić po 5 minutach – czas ten zostaje stopniowo wydłużony zgodnie z harmonogramem (nawet misia można nauczyć tańczyć…).

Z tego poradnika można dowiedzieć się również, jak radzić sobie w sytuacjach szczególnych zaburzających sen: choroby, lęków nocnych, koszmarów. Znajduje się tu również rozdział poświęcony wyznaczaniu granic oraz nieco kontrowersyjnej „metodzie zamykania i otwierania drzwi”. Metoda kontrowersyjna, bo zakłada, że dziecko zostawione samo sobie w końcu przestanie płakać. No przestanie, ale co wtedy z więzią miedzy dzieckiem a rodzicami? Czy maluch będzie nadal nam ufał? Wierzył, że ruszymy na pomoc? Żałuję, że swego czasu próbowałam ją wprowadzić i szczerze ten poradnik odradzam.

6 komentarzy w ““Każde dziecko może nauczyć się spać” – podręcznik tresury…

  1. Dokładnie, z niektórymi rzeczami też się zgadzam, np. wprowadzeniem rytuałów, wykonywaniem nocnych czynności w ciszy, itp. Ale z całą resztą już niestety nie. Nie potrafiłabym zostawić swojego płaczącego maluszka, który najbardziej w tym momencie mnie potrzebuje. Owszem, może takie dziecko nauczy się w końcu zasypiać samo, ale dla mnie jest to poddanie się: “i tak mama nie przyjdzie, to przestanę już płakać, zmęczyłem się”. Tresura a nie nauka. Żal mi jest maluszków, które muszą usypiać w taki sposób, wystraszone, nie wiedzące dlaczego mama nie przychodzi przytulić.

  2. Ja kiedyś próbowałam zostawić Majkę samą w łóżeczku i wychodziłam z pokoju. Ale ja nie wytrzymałam, a ona nie przestawała płakać. Potrzeba jej było przytulenia do mnie, wtedy się uspokoiła i wiedziała że jest bezpieczna. Wystarczy czasem pogłaskanie i sama zasypia.
    Jednak od kilku miesięcy budzi się w nocy, marudzi, płacze lub nawet wpada w histerię i nie wiem co jej jest. Nawet jak weźmiemy ja na jakiś czas do łóżka (sporadycznie)to i tak się budzi co godz. i jest to samo. Nie znam przyczyny i nie wiem jak jej pomóc. Musimy czekać na lepsze czasy:)

  3. Też jestem mamą ciężko usypiającego dziecka ;-)Ja posiłkowałam się inna książką, tzn. “The No-Cry Sleep Solution” Elizabeth Pantley. Podobno absolutnie niezawodne metody, potwierdzone licznymi przykładami z życia, u nas nie zadziałały :-/ A najbardziej frustrujące były tabele wskazujące dobowe zapotrzebowanie na sen w podziale na kategorie wiekowe. Masakra – my nie osiągałyśmy minimalnych widełek nigdy 🙂

  4. Ja mogę książkę Pantley polecić. U nas sprawdziła się świetnie. Starszy syn w krytycznym momencie (miał wówczas 9 miesięcy) budził się w nocy dokładnie co 45 minut. Po 2 tygodniach stosowania programu Pantley budził się co 4 godziny, a przerwy na jedzenie skróciły się z 25 do 3-5 minut.
    Młodszy syn również miewał okresowo problemy ze spaniem i metody Pantley zadziałały.
    Bezstresowe metody nie osłabiają relacji z dzieckiem (ZERO PŁACZU), ale problem z ich stosowaniem jest tylko jeden – rzeczywiście trzeba być zdeterminowanym, żeby budząc się po raz 6 wciągu nocy wziąć do ręki długopis i wypełnić dziennik snu, który jest niezbędny, by iść dalej z programem (jest bardzo potrzebny, bo pozwala zdiagnozować problemy, by potem móc znaleźć na nie antidotum). Osobiście, przez czas wdrażania programu (2 tygodnie) kładłam się spać o tej samej porze co dziecko, by móc w nocy logicznie myśleć, a nie w półśnie podawać dziecku pierś.
    Reasumując szczerze polecam “Noc bez płaczu” wszystkim mamom, które są gotowe na małe poświęcenie, które zaowocuje wielką poprawą jakości snu i życia zarówno dla mamy jak i dzidziusia.

  5. ciekawe jakbys spiewala gdyby twoje dziecko zanosilo sie okolo3 godziny z placzu bo nie umie zasnąc, nawet kolysane, wożone na spacerowce, karmione, pojone, bujane na hustawce, wozone, tulone itd. Roczne dziecko! Przez cale jego zycie nie spalo samo, nasza wina bo zawsze jak zaplakalo to byly rece, kolysanie, bujanie itd a teraz rob co chcesz…;/ 13miesiecy nigdy nie zasypia samo, a tu drugie dzziecko juz na swiecie

  6. u mojej córeczki też żadne metody nie skutkują budzi się i koniec jak nie dostanie piersi to wrzask na cały dom a budzi się nawet co 2 godziny chodzę cały czas nie wyspana i jak tu nie karmić na żądanie.

Pozostaw odpowiedź ssss Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *