Jednorazowe wyposażenie – subiektywny test pieluszek

10 Mar

Dziś o pieluchach. Mam nadzieję, że wyjdzie krótko, bo można by całą epopeję napisać.

Pieluchy mogą być jednorazowe i wielorazowe. O wielorazowych innym razem, teraz krótko o dylematach rodzica, który staje po raz pierwszy w supermarkecie przed półką i zastanawia się: 2 czy 3? Niebieskie czy białe? Dry? Active?

Na naszym rynku jest kilka “wiodących” marek i marki sklepowe. Mówiąc prościej: pieluchy, które można kupić w niemal każdym sklepie wielobranżowym to np. Pampers, Huggies, Bella i pieluchy, które można kupić tylko w sklepie danej sieci: Dada, Tesco, Rosssmann, Cerrefour… Czym i czy w ogóle się różnią pieluchy między sobą? Różnic jest kilka:

– cena. Wydawać by się mogło, że co droższe to lepsze, ale nie zawsze tak jest. Sporo zależy od sklepu, promocji i kasy, którą firma musi wydać na reklamę. Osobiście jednak uważam, że “sieciówki” są znacznie gorsze (i nie zawsze tańsze).

– materiały. Co firma, to inna nazwa absorbentów, wkładów, rzepów, ściągaczy, modeli. Ba, ta sama firma inaczej nazywa produkt na rynek polski, a inaczej na rynek np. niemiecki (co u nas sleep, w Niemczech active).

– opakowaniami. Mogłoby się wydawać, że co większe, to tańsze, tu jednak sklepy nas robią w bambuko i zdarza się, że w opakowaniu Jumbo czy BigPack cena pieluchy jest wyższa niż w normalnym. Warto przeliczyć cenę na sztukę i sobie porównać.

– reakcją dziecka. Pieluchy są bowiem tak naładowane różnorodnymi chemikaliami, że mogą uczulać, odparzać lub drażnić zapachem.

– dopasowaniem. W niektórych pieluchach, z niewiadomych przyczyn, dziecko tak się układa, że pielucha jest sucha, a ubranko mokre. Zdarza się też, że dany model ugniata nóżki czy boczki.

Wciąż nie jesteśmy jednak bliżej odpowiedzi na pytanie: jakie pieluchy kupić? Ponieważ jest to poradnik subiektywny, to ujmę to tak: dla noworodka kupić najdroższy model pampersa. No sorry wodzu, ale tak jest. Sieciówki noworodkowi na pupę bym nie włożyła, bo strach, a ani Huggiesy, ani Bella się nie sprawdziły tak, jak “białe” pampki (w białej folii, czyli premium care). Mają miękką “bawełnianą” wyściółkę, dobrze chłoną, materiał z jakiego są wykonane jest “oddychający”, no i mają ściągacze przy rzepach, co jest ważne, żeby pieluchę dopasować. W środku mają siateczkę, która super sobie radzi z płynnymi kupami. Wada? Cena. Są drogie.

Huggiesy są też miękkie, mają szerokie rzepy, ale trudniej je dopasować, bo ściągacze są na plecach. Też nie należą do najtańszych. Bella natomiast jest jakby zrobiona z papieru: sztywna i twarda, choć tańsza.

Gdy dziecko jest starsze, można szukać tańszych zamienników, ale i tu prowadzi pampers: New Baby i Active Baby – ze względu na te ściągacze właśnie. Można też przetestować tańsze Sleep&Play, które są o tyle uboższe, że rzepy są mocowane na sztywno.

Na co jeszcze zwrócić uwagę podczas dokonywania zakupów? Na rozmiar. Jest on orientacyjny i uzależniony od wagi dziecka. Zauważyłam jednak, że kiedy pielucha zaczyna przeciekać czy ugniatać, to czas na wyższy rozmiar, choć czasem wcale to nie jest zgodne z wagą dziecka.

Takie czy inne – staną się znaczącą pozycją w Waszym budżecie i trzeba się z tym pogodzić… lub szukać alternatywy. A takowa, na szczęście, istnieje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *