Frida, katarek i inne aspiratory

5 Maj

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o jakichś dziwnych odciągaczach do nosa, podłączanych do odkurzacza, popukałam się po głowie. Jak to, to już zwykła gruszka do nosa nie wystarczy? Potem na różnych forach zaczęto mówić o fridzie. To dopiero mi się wydało okropne i paskudne. Tymczasem… najmłodsza pociecha dostała kataru. Okropnego. Gruszka nic nie pomagała, przepłukiwanie nosa solą fizjologiczną w spray’u doprowadzało do szału, więc w przypływie desperacji sięgnęłam po tak zachwalaną fridę. No i się zdziwiłam ogromną skutecznością tego prostego w swej budowie ustrojstwa. Nadal je uważam za obrzydliwe (brr, te dźwięki), a dziecko też za nim nie przepada, ale… wyszliśmy z kataru bez leków. Nie wdała się żadna infekcja, nie tylko antybiotyki, ale nawet lekarz nie był nam potrzebny. Zatem POLECAM fridę.

2 komentarzy w “Frida, katarek i inne aspiratory

  1. Oj ja tez polecam. Mam dwie pociechy i przyznam że gruszka od razu poszła do kosza. Ważne że filtry mozna dokupic nowe.

  2. To samo robi canpol babies I Marimer. Róznią się średnicą rurki a więc siłą ssania. MOje dziecko tego nienawidzi, ryczy tragicznie:(
    Ja byłam sceptyczna..do pierwszego kataru. Zginęłybyśmy obie bez tego. Oba powyższe bez dodatkowych filtrów można opcjonalnie uzyć watki jak kto potrzebuje.
    Absolutnie niezbędne w wyprawce młodej mamy.

Pozostaw odpowiedź agnieszka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *