Camilia i radosne ząbkowanie? Wolne żarty…

30 Maj

Kiedy wejdzie się na stronę preparatu Camilia, pierwsze co widzimy, to napis: “radosne ząbkowanie”. Zapewnienie potraktowałam nieufnie, i jak się okazuje, słusznie, ale nie uprzedzajmy faktów.

1. Na stronie producent używa wielokrotnie określenia LEK, co mnie osobiście wprowadziło w błąd. Dlaczego? Na stronie głównej w ani jednym miejscu nie pojawia się informacja, że owszem, jest to LEK, ale HOMEOPATYCZNY. Taką informację można znaleźć dopiero po zakupieniu produktu – na ulotce. Gdybym to wiedziała wcześniej, byłabym bogatsza o 13,77.  Może homeopatia jest skuteczna… Może – ja się wielokrotnie przekonałam, że nie daje żadnego efektu poza drenażem kieszeni. Cóż, zgodnie z prawem, lek to po prostu “substancja lub mieszanina substancji, przedstawiana jako posiadająca właściwości zapobiegania lub leczenia chorób”. Zgodnie z tym zapisem preparaty homeopatyczne mogą być nazywane lekami… – dziękuję przedstawicielowi firmy Boiron za zwrócenie mi na to uwagi. Pytanie, dlaczego owo “homeo” jest starannie na stronie pomijane, skoro ów LEK jest taki świetny, pozostawię zawieszone w próżni.

2. Nie do końca jasny sposób dawkowania: “2-3 razy dziennie wkraplać doustnie zawartość minimsa. Jeśli objawy nasilają się lub nie ustępują po 3 dniach, wskazane jest zasięgnięcie porady lekarza.” Co w tym niejasnego? Jak długo stosować preparat? Po ilu dawkach powinna nastąpić poprawa? Jednej, dwóch? A może dziesięciu? A jak się opuści dawkę? Albo zrobi dzień przerwy? Czy to ma znaczenie? Chyba nie ma, nawet po 10 dawkach nie było żadnej poprawy.

3. Z moich obserwacji wynika, że najgorszy czas przebijania się jednego zęba to właśnie 2-3 dni. Potem zawsze jest lepiej. Nieważne co się poda.

4. Córci naraz wychodzą 3 zęby i wszystkie dolegliwości są zwielokrotnione. Z całą mocą zatem stwierdzam, że Camilia w żaden sposób nie pomogła: nie uśmierzyła bólu, nie złagodziła opuchlizny, nie zmniejszyła ślinienia. Pomimo, że to 5 dzień podawania i 9 dawka.

5. Podsumowując – podobno (według danych producenta…) 91% mam była z tego preparatu zadowolona. My należymy do tych 9%. Zdecydowanie nie polecam.

12 komentarzy w “Camilia i radosne ząbkowanie? Wolne żarty…

  1. Mam podobne obiekcje. Czy ustąpienie objawów to widoczny ząbek, czy spokojne dziecko. Poza tym ząbkowanie to nie choroba, czyli chyba się nie leczy. Wg moich odczuc można jedynie próbowac łagodzic ból.

  2. A ja nie mam obiekcji!!! Koleżanki chciałby, by od razu podać dziecku ” antybiotyk” na ząbkowanie, najlepiej dożylnie…. wtedy efekt murowany!!! Ja wolę jednak ziółka, które złagodzą dolegliwości ząbkowania a nie będą przy okazji rozbrajać żołądek i wątrobę mojego maleństwa.Ząbkowanie to nie choroba!!!
    Camilia bardzo skuteczna, polecam 🙂

  3. Ja również należę do tych mam co są zadowolone. Przy pierwszym dziecku się rewelacyjnie sprawdziło i uratowało nie jedną noc. Efekt natychmiastowy. Teraz mam 5 mies. syna ostatnio własnie zaczął się wściekać, wkładać ręce do buzi, słabo jadł i kiepsko spał w nocy. Dałam jedną dawkę i sam spokojnie poszedł spać na całą noc. Uśmiech dziecka cieszy matkę najbardziej!

  4. ciekawe czy istnieje coś takiego jak radosne ząbkowanie, jak dla mnie to jakiś żart, przez ostatnie dni było bardzo ciężko, mojej córce wychodzą czwórki i to jest wyzwanie, noce przesypia ładnie jak podaję jej milifen syropek z ibuprofenem, niestety przez kilka dni pojawiała się u nas gorączka a ten syropek szybko ją obniżał

  5. dawalam camilię podczas zabkowania bo maly mial problemy ze snem, dzialala lepiej niz wszelkie zele, ktore syn zlizywal i polykal, ja polecam, tym bardziej, ze to srodek homeopatyczny i nie zaszkodzi dziecku

  6. Moja córeczka dość łagodnie przechodziła ząbkowanie, ale nie odbyło się bez płaczu, gorączki, raz miała biegunke… Najlepiej sprawdziła się camilia, po niej widziałam że mała jest spokojniejsza. Nie zawiera żadnych szkodliwych substancji co jest dla mnie największym plusem

  7. Ja zdecydowałam się jednak na ibufen, bo naprawdę szybko i skutecznie zmniejsza ból, a do tego ma też działanie przeciwgorączkowe. No i nie zawiera cukru.

  8. Ja jestem zadowolona z Camilia. Córeczka ma dopiero 3 miesiące a już wyrastają jej naraz cztery ząbki. Po podaniu stopniowo uspakaja się niunia. Tylko dawkuję z głową. Nie daję całości tylko po trochu. Jestem przeciwniczką podawania od razu wszystkich przeciwbólowych leków, dziecko jest za małe żeby łykać tyle chemii. W dodatku większość tych przeciwbólowych leków dla dzieci zawiera sporo cukru, tylko nie piszą tego wprost.

  9. Mojemu dziecku pomogło już po pierwszej dawce. Jestem bardzo zadowolona, a autorka tekstu pewnie ma dziecko odporne na naturalne sposoby leczenia – może dawała już dziecku leki chemiczne i dziecko nie reaguje na nic słabszego od chemii

  10. Szkoda, że wcześniej tutaj nie trafiłam 🙁
    Wydałam na ten bubel 20-parę złotych :/ nie toż, że nie pomógł nic sam roztwór – synek wolał gryźć ampułki, to jeszcze dostaliśmy zaparć…
    W składzie jest rzewień (czy jakoś tak), który działa przeciwbiegunkowo…
    Badziew według mnie

  11. Ja chce zwrócić uwagę na to, że ludzie są różni i nie na każdy organizm leki działają tak samo. Podobnie jest z ibuprofenem czy paracetamolem. Nie na wszystkie dzieci działają. Znam wiele opinii, ze na dziecko jedno nie działało a drugie już tak… Wiec to, ze dziecku autorki tekstu nie pomogła Camilia nie znaczy, ze jest nieskuteczna. U nas się sprawdza. Córka ostatnio źle znosi ząbkowanie, jest płacz i podwyższona temperatura, wole podać jej łagodna w składzie Camilię niż od razu cięższe działa czyli syropy z ibuprofenem czy paracetamolem, bo to nie pozostaje bez konsekwencji dla organizmu, tym bardziej małego. Nie podoba mi się podawanie subiektywnej oceny jako faktu…ps. „Po ilu dawkach powinna nastąpić poprawa?” Nie znam leku w którego ulotce byłaby taka informacja…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *