Bambino Mio – czy naprawdę dopasowana?

28 Cze

Niewątpliwą zaletą Bambino Mio jest cena. Kosztuje 1/2 tego, co inne otulacze. Drugą zaletą jest to, że nie przecieka…

no, ale nie przecieka dlatego, że jest to jakby zwykła ceratka – nie przepuszcza więc w ogóle powietrza. Dzięki temu schnie szybko. Jest uszyta naprawdę sprytnie (wstawki przy nóżkach), więc nic nie ucieknie. Rzepy pozwalają na naprawdę dokładne dopasowanie na brzuszku. Obszywki z materiału zapewniają dziecku wygodę – nic nie obciera. Czas na wady: materiał się przebarwia. Rzepy nie mają tzw. “ślepych rzepów”, więc mimo wywijania na drugą stronę i starannego ich zapinania, często coś się do rzepów doczepia (nie mówiąc o tym, że rzepy niszczą polarki i mikrofibry). Pupa w tym otulaczu jest niezbyt zgrabna, bo materiał niestety dość sztywny. No, ale ta cena…

Jeden komentarz w “Bambino Mio – czy naprawdę dopasowana?

  1. mój maluch zaraz po porodzie tylko w tych otulaczach śmigał, bo tylko te były na tyle elastyczne by móc objąć jego wąskie bioderka, i żeby “zawartośc” pieluchy były na swoim miejscu 😉

    brak rzepów takich do prania to faktycznie mega problem…chociaż – zapinałam normalnie otulacz i wrzucałam do woreczka i prałam, było git 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *