Aja mówi :-)

1 Wrz

Kwiecień 2017

Miółka – pszczółka

Szperkujesz – poruszanie palcem przy grze w kciuki

Przytrzymaj mi te sztakietki (karty do gry z Biedronki)

Skarbiki

Metametyka

Szymek jesteś metalem? (macka go magnesem)

Kwiecień 2014
– Mamo, pomaluj to tak lekko i zgrabnie.
– Ja? Sama pomaluj.
– Ale ja się ubrudzę!
– To co, ja się mam ubrudzić?
– Tak.
Logicznie i sprawiedliwie…

 

– Wnusiu, jak się chowają świnki?

– Przez otwór…

Zima 2013/14
Godzinami bawi się z Piotrusiem Panem, Wendy, Michałem i Jankiem – wszyscy wyimaginowani. Rozmawia  z nimi, skacze po meblach, przeżywa masę przygód. Czasem pojawia się ktoś nowy z innej bajki. Lalka została Michałem.

Aja chce iść do szkoły. Po co? – pytam. Zarobić trochę pieniążków…

Dziadku, tu jest Antarkyda. Tam nie ma nic. Nic… Tylko śnieg, pingwiny i bałwany. Dziadek wyrwany z transu „jakie bałwany?” No te, co pingwiny ulepiły.


Luty 2013

Hukałka – sowa.

– Mamo hukałko, wstawaj!

– Ale jest rano, hukałki rano śpią.

– dziwny dźwięk (patrzę, a hukałka zacisnęła oczy i śpi)
Pan Twardowski – brzmi jak Mike Wazowski z Potworów i Spółki
Ciepuć – keczup

Nie wolno kogoś w bziuch całować!

Hajophojej – helikopter

 

Styczeń 2013

– Mamo, nudzę się.

– To idź sobie znajdź jakieś zajęcie. (Za chwilę widzę, że idzie do pokoju brata). Hej, a ty po co tam idziesz?

– Pokłócę się z Witkiem.

bienieski i jeziony (niebieski i zielony)

W sypialni są smoki. Wieczorem je zbiera i kładzie w łóżku dla lalek.

Ma wyobrażonych towarzyszy zabaw: kotka, z którym myj łapki i dzidziusia, z którym bawi się w chowanego.

Grudzień (oj troszkę nam zeszło…)

Aja zostaje pod opieką Babci i Dziadka, gdy rodzice w pracy. Bardzo to lubi i chętnie się na dół wymyka, ale kiedy w święta Babcia przyszła po coś do nas na górę, to usłyszała: „jak mama pójdzie do śkoły, to do ciebie psijdę, teraz idź”.

Aja udaje psa: „kim jesteś?” „haukekiem” „a jak masz na imię?” „a takim jeśtem małym kundelkiem”

nasiłam – znalazłam

piją – śpią (odmienia konsekwentnie: ja piję, ty pijeś, mama pije – rodzina alkoholików normalnie)

Aje nie lubają leków

Jestem Ają (nie dziewcinką, nie cójećką, nie dzieckiem, nie dzidziusiem)

Jak ktoś coś od niej chce: jestem małym dzieckiem psiecieś!

 

Wrzesień

Edenta – jedna, daj mi edentą

Sierpień (2 lata i 5 miesięcy)
Halołka – telefon, ankl (unkle)- wujek, aplołko (jabłko),

Dzieci się bawią. Starszy (tak charakterystycznie przeciągając głoski): mamooo, bo ona mnie sypie piaaaskiem. Na to ja takim niby zgorszonym tonem: Aja, co ty robisz? A ona a identyczną intonacją i modulacją: mamooo, sypię błaciszka piaaaskiem.

Moja córcia, jak jej się coś, co ja mówię, nie podoba, zaczyna takim jojczącym głosem „oj mamo”, na co ja jej zwykle odśpiewuję piosenką z „Kopciuszka” – „oj mamo, oj mamo, ciągle w kółko to samo”. Wczoraj byliśmy na wycieczce w górach i akurat szliśmy w grupce ludzi, kiedy ona zaczęła jojczyć, ale gdy tylko nabrałam oddechu, żeby jej „odśpiewać” usłyszałam: „mamo, nie śpiewaj, ludzie tutaj som”…

Młoda coś tam dłubie w pokoju. Zaglądam – bawi się, ale już ciemno, więc pytam, tak pro forma: zapalić ci światło? A ona: tak, plosię.

Lipiec (2lata i 4miesiące)

Udunku – na dół, kapi – pada, poczytałka – książka

Córcia do mnie: bij płąka i wlazła na krzesło. Pytam: jakiego płąka, a ona pokazuje na podłodze dużego żuka…

No i doczekałam się pierwszego kłamstwa mojej najmłodszej pociechy, która tłumaczy bratu: włąkaj Dziordzia, mama „tak” wołała…” Muszę zaznaczyć, że mama wyraźnie mówiła NIE, na pytanie, czy można włączyć George’a…

Szósta rano. Śpię. Śpię. Usiłuję spać. Czuję, że wisi nade mną, więc otwieram jedno oko, co zostaje przywitane radosnym okrzykiem: o, oko budzione! Mama stajaj, tatek stał, noci nie ma, oci budzione!

Ciałka – ciastka

Płąkać -sprzątać. Tata wraca z pracy, dzieci przynoszą zakupy, ja je rozkładam do szafek. Do Ajki dociera, że TATA przyjechał, więc woła: Tata brumkał, płąkaj, płąk, płąk!

Aja znalazła śrubkę. Zabieram ją i „niepostrzeżenie” podaję tacie. Oczywiście dziecko to widzi, więc przesiada się na tacine kolana, po czym próbuje mu otworzyć usta! Przecież jak ona ma coś takiego małego, to trzyma to w buzi, więc tata pewnie też…

Formy czasownika „iść” w różnych czasach: idała, idał, idaj (np. szybciej) chociaj – chodź, chociała – szła, chociamy – idziemy

Tata byciał (był), Aja byciała

 Aja’s english :-)

Zachwycona metodami nauki języka pewnego znajomego, postanowiłam to samo zafundować córce: bajki tylko po angielsku, ale także dużo książeczek i piosenek. Efekty są:

Patrząc na swoje brudne od trawy stopy: Aja ma green topi.

Do psa: Ciji come.

Lejow – yellow

O, look! (to taki okrzyk zachwytu i zdziwienia zarazem).

Jump! „Aja dżampi”

Kiedy nas pogania: come on!

Śpiewa: Rain, Blow wind, Funny teddy. Piosenkę: duck, pig, cow: moo.

czerwiec 2012 (2 lata 3 miesiące)

Plampać – zamykać, plampa – nakrętka, zakrętka, zatyczka. Nie plampaj tego – nie zamykaj!

Aja czasami używa wyrazów angielskich, najchętniej używa „o, look”, w sensie: zobacz, spójrz. Żeby było śmieszniej, odmienia to zgodnie z polską gramatyką. Dzisiaj:
A: Mamo, mamo, tam coś lukało.
M: A co tam mogło lukać?
A: Jakaś lukałka!

Leżymy i czytamy.
M: Fajna książka?
A: Taak.
M: Lubisz ją czytać?
A: Lubam.

Ciji (nasza sunia ma na imię Ciri) ma ąmbi.

Aja nie luba tego.

Aja coś mówi. Ubieram się na górze i nie rozumiem co, wołam, żeby powtórzyła. Powtarza, nadal nie rozumiem, więc mówię: córciu, ale nie wiem, jak ci mogę pomóc. Na to Aja: łęką (ręką)…

Chcę iść z córcią na podwórko, ale Aja zdjęła skarpety, więc jej tłumaczę, że jak nie ubierze skarpet, to nie idziemy. Po chwili wraca, nogi bose, a skarpety ubrane na dłonie i melduje: ubjane.

Pada deszcz, za oknem ciemno, choć już ranek, dzwoni budzik: tatek nie bjumaj paci, kapi! Śpij.

Mówa (mrówa) ma ąmbi i ampa! (od am-am).

Wstaję rano, mała z tatą, który ją wziął, żebym ja się mogła wyspać (robimy tak na zmianę), wita mnie okrzyk: Mama timtompa! (wyspana)

Zabrałam dziecię do muzeum. Dziecię dzikie i rozbrykane. W muzeum też dziczeć próbuje, więc pokazuję, a tu piesek, a tu pani taka ładna, a dziecię bryka. Panie patrzą na nas brzydko, bo w muzeum cisza nabożna, przerywana tylko szuraniem nóg i szeptem nielicznych zwiedzających. W końcu Chełmoński, opowiadam: tu burza, ludzie się boją, krowy się boją, zobacz jak uciekają. Zapada cisza. Dziecię dłuższą chwilę kontempluje, po czym na cały regulator: głupia kap, kap, ić sobie!!!

maj 2012

kubałka – kubek

pakołka – pokój (ale też potok)

myjumpa – umyta

Gupa – to określenie oznacza nie tylko „głupia”, ale i wszystko, co nie jest po myśli mojej córci.

– Mama, oć poljo (na pole).

– Zaraz. Zrobię sobie kawę. Mogę?

– (z westchnieniem) Jób gupa kawa.

Jak dorwie telefon, mówi: Tata? Kup chlieb andin (jeden).

Po andin-1, jest dua-2, ci-3 i duło.

kwiecień 2012

Helołka. Helołka nie ma ogonka. – kto zna repertuar Misia i Margolci, ten się domyśla, że helołka to biedronka.

Aba – żaba

Jiba – ryba, ale też obiad

Obiad:

– Dobre mięsko?

– Jiba.

– Ale to kurczak!

– Dobja jiba.

Timtom – spać, leżeć

Dziuła taka hama – komentarz do dziury w spodniach i drugiej w skarpetkach u brata…

Na lodówce jest naklejony smok (5-o centymetrowa naklejka). Ma pilnować, żeby nikt bez potrzeby nie otwierał lodówki.  Aja się smoka boi, więc lodówki nie otwiera. Nie pozwoliłam wylewać picia na stół i usłyszałam: „Moku, oć am-am mamę”…

 Marzec 2012 i wcześniej

A – to imię brata.Początkowo to było takie piśnięcie. Wzięło się stąd, że jak on się zbliżał, ona piszczała, my wołaliśmy „Witek!”, żeby ją zostawił, więc doszła do wniosku, że to jego imię. Drugi brat jest Mon.

Moja córcia nie dość, że mówi mało, to jeszcze w swoim języku. Jest to fantastyczne i komiczne zarazem. Zapraszam do podczytywania nowych pomysłów mojej najmłodszej gwiazdeczki, która sama o sobie mówi „Aja”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *