A moje dziecko… – smok

9 Wrz

Moje dziecko wyjęło sobie samo ciastolinę, potem przyniosło z pokoju krzesełko i stolik i ogłosiło, że będzie się bawić. Coś tam z białej ciastoliny dostałam do obejrzenia, potem zapadła cisza, a ja popadłam w coś, co mój mąż nazywa “odlote

m komputerowym”. W pewnym momencie patrzę, a tu góra ciastoliny we wszystkich chyba kolorach, jakie mamy… Pierwsza moja reakcja była mało ładna – myśl: “o matko, ale sprzątania i rozdzielania”, więc wyrwał mi się pełen złości okrzyk: “co ty robisz?!?” I spokojna odpowiedź mojej córki: “smoka”. Patrzę, a to smok! Młoda pokazuje: “piłkę ma i gra”. No ma piłkę 🙂 Prawda, że piękny?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *